Reportaż ze zjazdu fotograficznego

Reportaż

Są takie warsztaty, które nie kończą się odebraniem dyplomu. Są takie, które przeżyć chciałoby się nie raz. Są takie, które są początkiem przyjaźni i takie, które są początkiem wszystkiego. Dla mnie takimi były warsztaty u Izy Pawlikowskiej, lecz sądząc po frekwencji absolwentów na tegorocznym zjeździe – nie tylko dla mnie. Było nas tam całe stadko. Każda inna, na innym etapie fotograficznej ścieżki i wszystkie połączyła ta sama osoba i jeden cel. To był magiczny czas, który chciałam zamknąć w kilku kadrach. Ciepłych, nostalgicznych, moich.